Upadłość firmy - Relacja właściciela biura podróży

Rosnąca konkurencja oraz problemy finansowe społeczeństwa, przyczyniły się do zamykania wielu dobrze prosperujących firm. Upadłość to najczęściej konieczność w takich sytuacjach.

Upadłość firmy - Relacja właściciela biura podróży
Jak ogłoszenie upadłości zmienia życie przedsiębiorcy

W ciągu ostatnich miesięcy, dużo mogliśmy usłyszeć o problemach finansowych wielu firm, które w dobie kryzysu łatwo traciły płynność finansową i nie radziły sobie z narastającymi kosztami, związanymi głównie z brakiem wystarczających dochodów. Po wielu próbach uratowania swoich biznesów, wyczerpanym właścicielom często nie pozostaje inny wybór i zmuszeni są do pogodzenia się z zaistniałą sytuacją. Upadłość firmy, na której skupimy się w poniższym tekście, to bardzo trudna decyzja, która wiąże się z długim procesem. Przedstawiamy relację, opartą na doświadczeniach jednego z wielu przedsiębiorców, w której możemy prześledzić jak wygląda ogłoszenie upadłości i z jakimi wiąże się konsekwencjami.

 

 

Relacja właścicielki biura podróży - Jak upadłość firmy zmieniła moje życie


Zakładając biuro podróży cieszyłam się, iż wraz z drugim współwłaścicielem będę dysponowała pełną kontrolą nad przedsiębiorstwem, ale także obawiałam się pełnej odpowiedzialności za jego zobowiązania. Okazało się, iż moje przeczucia były jak najbardziej uzasadnione. Posiadałam pełną władzę w zakresie zarządzania przedsiębiorstwem, niestety odpowiedziałam także własnym majątkiem za jego wierzytelności. Po dwóch latach działalności zostaliśmy zmuszeni do ogłoszenia upadłości.

Postępowanie upadłościowe może przybrać dwie formy, w naszym przypadku sędzia orzekł upadłość likwidacyjną, gdyż nie istniała szansa na uratowanie przedsiębiorstwa, a co się z tym wiąże, również zaspokojenia potrzeb wierzycieli. Dlatego też pod koniec funkcjonowania spółki, zgodnie z kodeksem prawa cywilnego, zostaliśmy zobowiązani do zrzeczenia się zarządzania naszym majątkiem na rzecz syndyka.

Po ogłoszeniu upadłości zaczęliśmy się zastanawiać, w którym momencie zarządzania spółką popełniliśmy błąd. Wspólna analiza doprowadziła do kilku kluczowych wniosków. Pomimo panującego kryzysu finansowego, popyt na usługi turystyczne z roku na rok rośnie. Dlatego też, w związku z dużą konkurencją na rynku, postanowiliśmy zainwestować w usługi marketingowe, tak aby przyciągnąć nowych konsumentów. Nasz plan marketingowy nie zadziałał, co oznacza, iż wydatki jakie ponieśliśmy nie przyniosły pożądanego efektu. Konsumentów wcale nam nie przybyło. Wówczas pojawił się kolejny problem. Z zasady biuro podróży rezerwuje miejsca hotelowe oraz transport z dość dużym wyprzedzeniem. Pozwala to na uzyskanie korzystnych cen oraz pewności, iż miejsca wystarczy dla wszystkich klientów. Nasze założenia na nadchodzący sezon były zawyżone, a kontrola finansowa dotycząca planowania przychodów oraz kosztów została przeprowadzona w sposób nieprawidłowy co doprowadziło do strat, które w wyniku kumulacji spowodowały bankructwo. Kolejną niesprzyjającą okolicznością było nieefektywne zarządzanie kapitałem obrotowym, co ma szczególne znaczenie w przypadku sezonowości sprzedaży. W związku z trudnościami jakie mieliśmy ze sprzedażą usług, kapitał obrotowy w firmie nie wystarczał na bieżące regulowanie zobowiązań. Chcąc zwiększyć wysokość kapitału obrotowego, zdecydowaliśmy się na zaciągnięcie kredytu długoterminowego, co wygenerowało dodatkowe koszty. Przypuszczam, że do bankructwa nie doprowadziła nas jedna okoliczność, ale ich zbieg. Żadne działania, które podjęliśmy nie przyniosły oczekiwanych efektów. Zaistniałe okoliczności wpłynęły na decyzję o złożeniu wniosku o upadłość.

Taki wniosek został przyjęty i rozpatrzony w okresie dwóch miesięcy przez sąd gospodarczy, co oznaczało początek likwidacji masy upadłości. Warto również wspomnieć, iż złożenie takiego wniosku kosztowało nas 1000 zł. W wyniku tej decyzji został wyznaczony syndyk oraz sędzia-komisarz, którzy sprawowali kontrolę nad całym procesem. Syndyk przystąpił do spisu inwentarza i oszacowania masy upadłości oraz sporządzenia planu likwidacyjnego. Zdaje się, iż był to najgorszy moment w całym toku postępowania. Obserwowanie syndyka dokonującego wszelkich obliczeń, zastanawiającego się którego z wierzycieli spłacić w pierwszej kolejności, nie należy do najprzyjemniejszych. Syndyk dokonał podziału funduszów masy upadłości w celu zaspokojenia zobowiązań. Wówczas nastąpiło umorzenie procesu upadłościowego. Oznaczało to koniec funkcjonowania naszego biura podróży.

Skutki postępowania upadłościowego są bardzo niekorzystne, a już szczególnie w przypadku  spółki cywilnej, w której odpowiada się nie tylko majątkiem spółki, ale także majątkiem osobistym. W naszym przypadku oznaczało to regulowanie zobowiązań za pomocą majątku obecnego oraz przyszłego, gdyż majątek spółki nie wystarczył do uregulowania wszystkich zobowiązań. Upadłość biura podróży spowodowała także koniec współpracy z naszymi pracownikami, a przez wynagrodzenia z którymi zalegaliśmy, staliśmy się ich dłużnikiem.

Zasady związane z postępowaniem upadłościowym są bardzo rygorystyczne. Ponadto cały proces zajmuje dość dużo czasu i składa się z wielu złożonych czynności, które były dla nas wyjątkowo trudne i bolesne. Rozpoczęcie procesu likwidacyjnego naszego biura zaskutkowało utratą nad nim kontroli, zrujnowaniem finansów osobistych, zwolnieniem pracowników oraz wciąż istniejącymi zobowiązaniami wobec wierzycieli. W moim przekonaniu było to najgorsze doświadczenie, jakie spotkało mnie w życiu zawodowym. Niestety początkowe obawy przeobraziły się w samospełniającą się przepowiednię.

PODZIEL SIĘ

Powiązane artykuły na stronie