Brytyjskie NIE dla UE

Premier Wielkiej Brytanii pod koniec stycznie wygłosił długo oczekiwane przemówienie, w którym poruszył poważny temat chęci opuszczenia Unii Europejskiej. Jego decyzja wywołała burzliwą dyskusję o przyszłości zjednoczonej Europy.

Brytyjskie NIE dla UE
Szykuje się wyjście w prawdziwie angielskim stylu?

Pamiętacie czasy przed wejściem Polski do Unii Europejskiej? Duża część osób powie, że wiele się nie zmieniło, część zacznie porównywać aktualne ceny do tych sprzed czasów unijnych, inni przypomną o dofinansowaniach, które otrzymaliśmy albo skupią się na zmianach w prawie czy na kryzysie w strefie euro, dotykającym również Polskę. Innymi słowy, znaleźć możemy osoby tak zadowolone, jak i krytycznie nastawione do zjednoczonej Europy, które z pewnością są obecne i w innych państwach unijnych. Co zatem wyróżnia niezadowolonych Brytyjczyków od innych Europejczyków?

Premier Wielkiej Brytanii, David Cameron, ogłosił pod koniec stycznia, iż cele jego kraju nie są spójne ze scentralizowanym kierunkiem, w którym podąża Unia Europejska, z czym bezpośrednio wiąże się jego decyzja o możliwym referendum odnośnie wyjścia lub pozostania w strukturach unijnych.

Rozwój sytuacji zależny jest jednak od wielu czynników, zaczynając od wygrania przez Partię Konserwatywną najbliższych wyborów, wyznaczonych na wiosnę 2015 roku. Konserwatywni torysi planują wpisać negocjacje o nowym zmienionym układzie z członkami Unii w swój najbliższy plan wyborczy. Wielka Brytania miałaby pozostać krajem unijnym, jednak na nowych zasadach, które powinny być bardziej elastyczne i otwarte. Jeśli nic w strukturach unijnych się nie zmieni, do końca 2017 zostanie przeprowadzone referendum, w którym to obywatele zdecydują o ostatecznym kroku, od którego nie będzie odwrotu. Aktualne sondaże nie pozostawiają złudzeń, Brytyjczycy woleliby odejść z UE

Wystąpienie Camerona odbiło się szerokim echem w całej Europie, swoje poparcie dla decyzji premiera wyrazili przede wszystkim eurosceptycy, którzy już dopatrują się w tym kroku początku końca Unii Europejskiej. Natomiast wśród polityków blisko związanych z unijnymi strukturami, przeważa krytyczna opinia o wybrednych Brytyjczykach, którym ciężko dogodzić. Pojawiły się jednak słowa poparcie dla konieczności wprowadzenia reform i odmłodzenia pewnych zasad, obecnych w Unii.

A co na to Polacy? Jeśli nasz premier obiecałby referendum, czy zostalibyśmy w Unii?

PODZIEL SIĘ

Powiązane artykuły na stronie