Kto chce podatku od Internetu?

Fiskusowi po drodze z podatkiem od Internetu. Obywatelom mniej.

Kto chce podatku od Internetu?
Będziemy płacić za pobieranie wirtualnych danych?
  • podatek progresywny
  • bit
  • próg podatkowy

Wprowadzenia podatku od Internetu chciano już na Węgrzech, jednak fala protestów, jakie zalały kraj, gdy wieść się rozeszła, skutecznie odwiodły władze od wdrożenia pomysłu w życie. 

 

Sama idea nie umarła jednak śmiercią naturalną i coraz więcej krajów, w tym i Polska, rozważa pobieranie dodatkowej opłaty uzależnionej od wyrażonej w bitach wielkości pobieranych z sieci danych

 

Z jednej strony pomysł uzasadnia się koniecznością modernizacji przeciążonej infrastruktury Internetu, z drugiej niemałymi wpływami do budżetu państwa. Wciąż mocno szkicowy projekt nie określa jeszcze, czy podatkiem obarczano by jedynie wirtualnych gigantów, takich jak Google, YouTube czy Facebook, czy również wszystkie mniejsze strony internetowe

 

Koncepcja zakłada jednak zastosowanie elementu progresywności, a więc wprowadzenia progów podatkowych uzależnionych od obrotów firmy oraz jej rozmiaru. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że w konsekwencji koszty podatku ponieśliby również zwykli użytkownicy, na których dostawcy Internetu będą chcieli odbić sobie dodatkowe koszty świadczenia swoich usług. Jeśli projekt zyskałby nieco realniejszy kształt bez wątpienia napotkałby na obywatelski sprzeciw również w Polsce.

 

PODZIEL SIĘ

Powiązane artykuły na stronie