LOT latał wysoko i nagle...spadł

Kto wzniesie LOT na dawne wysokości? Czy na polskim niebie zabraknie naszych narodowych linii lotniczych? Rząd pracuje nad rozwiązaniami, jednak czy raz podcięte skrzydła dadzą radę podnieść upadającą spółkę?

LOT latał wysoko i nagle...spadł

Polskie Linie Lotnicze przez długi czas były naszą chlubą. Wydawało się, że cała spółka funkcjonuje bez problemów, pojawiły się nowe połączenia a wspaniałe Dreamlinery miały podnieść komfort podróżowania. Co zatem doprowadziło naszą rodzimą spółkę LOT na skraj upadku? Czy przypadkiem nie były to zbyt wysokie loty, za które teraz płacimy wszyscy? 

 

Rząd już od ponad miesiąca próbuje znaleźć rozwiązanie, które uratuje LOT. Szuka nowego prezesa, zbiera i przekazuje publiczne pieniądze na doraźną pomoc, jednak nic nie wskazuje na możliwość poprawy sytuacji narodowych linii lotniczych. O ogłoszeniu upadłości nikt z rządu nie chce słyszeć, a przynajmniej taka opcja jest wykluczana przed wprowadzeniem nowej ustawy o prawie upadłościowym, która dawałaby spółce więcej możliwości naprawczych. Innym pomysłem jest przekazanie wartościowych połączeń w ręce Eurolotu, co miałoby pomóc w znacznym ograniczeniu kosztów, które LOT aktualnie ponosi. W międzyczasie rząd nadal próbuje wspierać spółkę finansowo, wydając ogrom publicznych pieniędzy. Do przekazanych w grudniu 400 milionów złotych pragnie dodać nawet miliard więcej, potrzebuje jednak zgody Komisji Europejskiej, która jest w trakcie podejmowania ostatecznej decyzji. 

 

Trudno wyobrazić sobie polskie niebo bez samolotów LOTu. Z drugiej jednak strony, czy warto ratować spółkę bez wyraźnej przyszłości? Dreamlinery jak z marzeń już uziemione, może chętni do pomocy również powinni zejść na ziemię. 

 

PODZIEL SIĘ

Powiązane artykuły na stronie