Rynek motoryzacyjny ma poważne problemy w Europie

Europejski rynek motoryzacyjny przechodzi poważny kryzys. Sprzedaż samochodów w ostatnim roku drastycznie spadła. Czy jest zatem nadzieja na mniejsze korki w drodze do pracy?

Rynek motoryzacyjny ma poważne problemy w Europie
Nikt nie docenia już zapachu nowego samochodu

Wszyscy kierowcy nieustannie narzekają na korki, przepełnienie ulic i problemy z parkowaniem. Prawdą jest, że liczba samochodów w miastach oraz w przeliczeniu na jednego mieszkańca w wielu krajach na całym świecie wzrasta od wielu lat. Dziwić jednak może fakt, iż w ciągu minionego roku większość największych producentów aut osobowych zanotowała ogromny spadek sprzedaży, który wyniósł w styczniu 8,5% mniej, w porównaniu z ubiegłorocznymi danymi.

Rynek motoryzacyjny nie był w tak złej kondycji od 1990 roku. Niestety, taka sytuacja oznacza konieczność ograniczenia produkcji, co wiąże się z reorganizacją zakładów produkcyjnych lub ich zamykaniem i kolejne zwiększenie liczby osób bezrobotnych, nie tylko w Polsce.

Najgorzej aktualnie jest w Europie Zachodniej, chociaż złe wyniki zanotowały również zadłużone kraje, takie jak Grecja czy Portugalia. Producenci tacy jak Citroen, Ford, Toyota czy Peugeot wszędzie szukają możliwości obniżenia kosztów produkcji. Według wszystkich zapowiedzi, rok 2013 będzie jeszcze trudniejszy a sprzedaż spadnie o kolejne kilka procent.

Niektórzy producenci, na przykład Volkswagen, ratują się promowaniem swoich samochodów na rynkach azjatyckich, które mają się znacznie lepiej niż wyniki z Europy. Kryzys w strefie euro odbija się na wielu branżach produkcyjnych, nie omijając zwykle dobrze prosperujących gigantów motoryzacyjnych. We wspomnianej już Portugalii, tak złych wyników nie  było od 1985 roku. 

Skupiając się na własnym ogródku, ogólna sprzedaż nowych samochodów w Polsce w roku 2012 spadła o 2,5%. Producenci nie spoglądają w przyszłość z optymistycznym nastrojem, ponieważ wszystko wskazuje na wzrost problemów w nadchodzących miesiącach. Rynek motoryzacyjny pozostaje w niepewności. Jedno jest jednak pewne, zmniejszony popyt na nowe samochody niestety nie oznacza obniżenia aktualnych cen.